sobota, 11 stycznia 2014

Dziwny sen

Hejka wszystkim! Ostatnio mam naprawde dziwny sen ponieważ śni mi się codziennie. Postaram sie po troche go opowiedzieć.

Zacznijmy od tego...
Pewnego dnia moja mama kupiła wymarzony dom w Przemyślu(zawsze chciałam tam mieszkać). Kazała mi tylko z rodzeństwem wybrać kolo do pokoju i rzeczy. Ja oczywiscie wybrałam taki jak opisywałam w poprzednim poście, czyli trzy sciany na miętowo i jedna na biało. parapet był dość szeroki i tam kupiłam kolorowe poduszki. w kącie stała niała oechidea. Łóżko zakupiłam białe i duże oraz meble białe z sercami miętowymi. Nad łóżkiem ułożyłam zdj najblizszych w sercu. Na podłodze leżał dywan mięciutki. No dobra już urządzilam pokoj to postanowiłam pozwiedzać okolice. Wzięłam swojego iPoda i słucwki i słuchając muzyki poszlam , tzn. pobiegłam szukać w poblizu jakiegoś sklepu. No i jak biegłam to się zapatrzyłam i wpadłam na jakiegoś chłopaka. przedatawił sie i na mnie się pipatrzyl. Okazalo sie ze jestesmy w jednym wieku i nazywa sie Kacper. No i się sptytal gdzie ja sie tak spiesze. A ja na to ze dopiero się wprowadziłam i szukam sklepu. Kacper postanowił mnie oprowadzić a ja ię zgodziłam no i zaprowadził mnie w przecusne miejsce. Chwilke tam razem byliśmy , a potem wrocilam do domu (nie odprowadzal mnie do konca bo jego dom znajdowal sie po drodze). Za dwa dni nie qierzylam w to ze poznalam juz tu kogos ale jednak. Tajemniczy chłopak zadzwonił do mnie do domu. Mama zawolała: "Marta przyszedł ktoś do ciebie!" , zastanawialam się kto to moze byc. Ale odpoqiedziałam "Przyprowadz mamo do góry!". Mama wpuściła osobę. Okazało się ze Kacper szukał mnie po całej okolicy i znalazł. Chcial sie spytać o to jak sie czuje ;) Tylko po to. Podałam mu odrazu linka do mojego fejsa. I tak z biegiem czasu zaprzyjazniliśmy się. Kacper był mega przyatojny ;) Często sie spotykalismy (byly wakacje) i spędzalimsy wspolnie czas. Postanowilam wrescoe zrobic impre u sb w nowym pokoju i po zapraszać starych znajomych. Oczywiscie iprza sie odbyla ana nia zaprosiłam: Zuzie, Kinge (kol. z ławki w dawnej szkole), Ewe (kol ze szkoly), Gabrysie (kol), Szymka (kolega z klasy) i Larola (byłego mojego chlopaka). Wszystcy przyjechali. Zuzia oczywoscie szybciej bo pomogla mi cos przygitowac oraz chcialysmy wiecej czasu spedzic  . Na zabwie gtralismy w butelke no i tu... własnie w trakcie butelki wpada Kacper spytac sie cos o mnie. Dziewczyny odrazu Wow! na takiego chlopaka. On mnie mocno przytulil (zawsze na powitanie) , a chloapki odrazu zazdrosni. Spytalam sie Kacpra czy zostanie. No i zostal. Spedzilismy milo gre w butelke bo ciagle albo Kacper mial mnie pocalowac albo cos a Karol byl zazdrosny (jak to byly). Zuzia zostala u mnie na noc a reszta znajomych poodchodziła do swoich domów. Na następny dzień poszłam odprowadzić Zuze na peron a po drodze spotkałyśmy Kacpra. W trójke poszliśmy na pociąg czekać.

No i w tym momencie się obudziłam, znaczy budze każdego dnia i nie wiem co może być dalej :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz