Hejka wszystkim! Ostatnio mam naprawde dziwny sen ponieważ śni mi się codziennie. Postaram sie po troche go opowiedzieć.
Zacznijmy od tego...
Pewnego dnia moja mama kupiła wymarzony dom w Przemyślu(zawsze chciałam tam mieszkać). Kazała mi tylko z rodzeństwem wybrać kolo do pokoju i rzeczy. Ja oczywiscie wybrałam taki jak opisywałam w poprzednim poście, czyli trzy sciany na miętowo i jedna na biało. parapet był dość szeroki i tam kupiłam kolorowe poduszki. w kącie stała niała oechidea. Łóżko zakupiłam białe i duże oraz meble białe z sercami miętowymi. Nad łóżkiem ułożyłam zdj najblizszych w sercu. Na podłodze leżał dywan mięciutki. No dobra już urządzilam pokoj to postanowiłam pozwiedzać okolice. Wzięłam swojego iPoda i słucwki i słuchając muzyki poszlam , tzn. pobiegłam szukać w poblizu jakiegoś sklepu. No i jak biegłam to się zapatrzyłam i wpadłam na jakiegoś chłopaka. przedatawił sie i na mnie się pipatrzyl. Okazalo sie ze jestesmy w jednym wieku i nazywa sie Kacper. No i się sptytal gdzie ja sie tak spiesze. A ja na to ze dopiero się wprowadziłam i szukam sklepu. Kacper postanowił mnie oprowadzić a ja ię zgodziłam no i zaprowadził mnie w przecusne miejsce. Chwilke tam razem byliśmy , a potem wrocilam do domu (nie odprowadzal mnie do konca bo jego dom znajdowal sie po drodze). Za dwa dni nie qierzylam w to ze poznalam juz tu kogos ale jednak. Tajemniczy chłopak zadzwonił do mnie do domu. Mama zawolała: "Marta przyszedł ktoś do ciebie!" , zastanawialam się kto to moze byc. Ale odpoqiedziałam "Przyprowadz mamo do góry!". Mama wpuściła osobę. Okazało się ze Kacper szukał mnie po całej okolicy i znalazł. Chcial sie spytać o to jak sie czuje ;) Tylko po to. Podałam mu odrazu linka do mojego fejsa. I tak z biegiem czasu zaprzyjazniliśmy się. Kacper był mega przyatojny ;) Często sie spotykalismy (byly wakacje) i spędzalimsy wspolnie czas. Postanowilam wrescoe zrobic impre u sb w nowym pokoju i po zapraszać starych znajomych. Oczywiscie iprza sie odbyla ana nia zaprosiłam: Zuzie, Kinge (kol. z ławki w dawnej szkole), Ewe (kol ze szkoly), Gabrysie (kol), Szymka (kolega z klasy) i Larola (byłego mojego chlopaka). Wszystcy przyjechali. Zuzia oczywoscie szybciej bo pomogla mi cos przygitowac oraz chcialysmy wiecej czasu spedzic . Na zabwie gtralismy w butelke no i tu... własnie w trakcie butelki wpada Kacper spytac sie cos o mnie. Dziewczyny odrazu Wow! na takiego chlopaka. On mnie mocno przytulil (zawsze na powitanie) , a chloapki odrazu zazdrosni. Spytalam sie Kacpra czy zostanie. No i zostal. Spedzilismy milo gre w butelke bo ciagle albo Kacper mial mnie pocalowac albo cos a Karol byl zazdrosny (jak to byly). Zuzia zostala u mnie na noc a reszta znajomych poodchodziła do swoich domów. Na następny dzień poszłam odprowadzić Zuze na peron a po drodze spotkałyśmy Kacpra. W trójke poszliśmy na pociąg czekać.
No i w tym momencie się obudziłam, znaczy budze każdego dnia i nie wiem co może być dalej :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz