Cześć kochani! Szkoła nadal trwa (niestety). Mam sporo piątek i czwórek, a nawet jedną już szóstkę z biologii, ale owszem... już zdarzyło mi się złapać też zła ocene. Jest to jedynka z historii. W sumie nie do końca była to moja wina, tylko "chciałam" uratować klase od sprawdzianu. Trochę się po tej ocenie załamałam, ale postanowiła, że przecież jedna ocena nie może mi zrujnować życia, prawda? Musze być "twarda" i ją po prostu poprawić.
Prócz ocen, wiele mam takich momentów co myśle sobie: "Kurcze. gorzej to chyba być nie może", a jednak... czasami jest jeszcze gorzej niż myślałam. Ale uwierzcie mi kochani: Trzeba każdy dzień witać z uśmiechem na twarzy i być optymistą. Nie ważne co się stanie, ale po prostu się nigdy nie poddawać. Sądzę, że za dużo przejmuje się innymi, a za mało sobą. Często jest tak, że nie widać po mojej twarzy, po mnie jak coś bardzo mnie dręczy, nie chce po prostu tego ujawniać koleżankom z klasy, ale może jednak powinnam kogoś dopuścić do swojego życia?

Czasem zdarzają się gorsze dni ale na pewno nie można się poddawać :) Czasem warto porozmawiać z kims o tym co nas dręczy, spróbuj może akurat Tobie też pomoże
OdpowiedzUsuńDziękuje za miłe odwiedziny, na pewno będę do Ciebie zagladać :)
Miłego dnia!
masz racje:>!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
♥ JUGII.BLOGSPOT.COM- KLIIK ♥
Też czasem mam słabsze oceny :)
OdpowiedzUsuńhttp://ariee-blog.blogspot.com/
Zawsze sobie powtarzam, że musi być lepiej ;P
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na nowy post:
http://alekssandrasssss.blogspot.com/2014/10/mint-autumn.html
zgadzam się :)
OdpowiedzUsuńobs?
ewamaliszewskaoff.blogspot.com