Ostatnio byłam na wycieczce w Warszawie- stolicy. Zaczne od tego, że zwiedzaliśmy bardzo dużo. W pierwszy dzień: stadion, Centrum Nauki Kopernik, Złote Tarasy, Łazienki, wieczorem mieliśmy pojechać na pokaz fontann, ale niestety kierowca nie mógł już jechać. W drugi dzień było: Muzeum Powstania Warszawskiego, starówka, powązki, KFC (raczej już nie zwiedzanie). Planowany wyjazd miał być o 17 ale oczywiście się opóźnił i wyjechaliśmy ok. 19. W powrotnią drogę zahaczyliśmy o karczmę "Bida" gdzie strasznie się najedliśmy i jeszcze na wynos wzięliśmy. Z kim siedziałam w autokarze? Powiem tak: Ciągle siedziałam z kim innym, zaczynając od Marietty, Oli, Dominika, Weroniki...a kończąc na Agacie, która nie była "trzeźwa". Czego? Ciągle zasypiała, a w tym czasie każdy sobie robił z niej jaja i malował ją eyelinerem Wychodząc z autobusu się nie zmazała no i reakcja ojca: "Agaciu co ci się stało?!" no i śmiech! Ja z powrotem miałam trochę ubaw bo "mój" kochany kolega Karolek specjalnie usmarował mi spodnie czekoladą, że niby dostałam... (wiecie co) i w drodze musiałam się przebierać, zaczynając od błagania kierowcy aby otworzył bagaże.
Nie będę się rozpisywała już, ale było bardzo fajnie! Przy okazji spotkałam pare fajnych osób i widziałam ferrari żółte, w którym się zakochałam <3
Z Karolem i Anią
Pałac Kultury+gitara
Stadion :D
Z Olą
W Centrum Nauki Kopernik
Zgłodnieliśmy w CNK
Samochód "miłości"
Martyna i Ania
Szatnie piłkarzy
Z Izką :)
Stadion z samej góry
Karczma "Bida"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz